środa, 13 sierpnia 2014

Słowackie "hrady i pivovary"

Pod takim hasłem upłynęły nam tegoroczne wakacje. Siedem intensywnie spędzonych dni, codziennie inne miejsce... Poniżej relacja w telegraficznym skrócie, żeby Was nie zanudzić :)

Swoją podróż zaczęliśmy w miejscowości Oravsky Podzamok u podnóża Zamku Orawskiego (Oravsky Hrad)...


... skąd udaliśmy się w kierunku Popradu, po drodze odwiedzając Dolny Kubin, niesamowitą górską wioskę, "żywy skansen" - Vlkolinec, Demianowską Jaskinię Lodową, wspaniałą warownię w Starej Lubovni oraz Spiską Sobotę na obrzeżach Popradu, gdzie nocowaliśmy.




Kolejny dzień to klimatyczna Spiska Nova Ves, Spisky Hrad z morderczym podejściem ;), Presov i Kosice (Koszyce), w których mieliśmy następny nocleg.


Stamtąd wyruszyliśmy dalej na południe, odwiedzając po drodze hrad Krasna Horka (w trakcie odbudowy po pożarze sprzed dwóch lat), Roznavę, zamek w Zvoleniu, by wreszcie dotrzeć do miejsca naszego kolejnego nocowania - Banskiej Stiavnicy - cudnego miasteczka z tajemniczym klimatem.


Z Banskiej, w niemożebnym upale, udaliśmy się w kierunku Bratysławy, zahaczając w międzyczasie o Nitrę. Cóż tu wiele pisać, Bratysława, z jej starym miastem i wzgórzem zamkowym, jest po prostu piękna.


Wyjeżdżając z Bratysławy zawinęliśmy do zamku Czerwony Kamień, który szalenie mi się spodobał, a następnie do hradu Smolenice - faworyta mojego małżonka. Na koniec dotarliśmy do Trencina, nad którym góruje majestatyczny Trenciansky Hrad. Mieliśmy na niego wspaniały widok z okna naszego penzionu :)


Ostatni dzień naszej podróży to bajkowy zamek w Bojnicach, gdzie był tłok jak w Sopocie na Monciaku, więc szybciutko się zwinęliśmy i udaliśmy się do miejsca naszego ostatniego nocowania - Terchovej. Klimatyczna górska wioska z przyjemnym mini browarem :)


Jeszcze kilka ujęć...


Mam nadzieję, że Was nie zamordowałam tym wakacyjnym postem...

Dla wszystkich, którzy dotrwali do końca - cykl fot pt. "Inka na schodach" (nie lubię być fotografowana, więc doceńcie moje poświęcenie ;).


Jeśli interesują Was podróże, więcej o naszych słowackich wojażach przeczytacie na blogu mojego niezmordowanego małżonka Browar Zapomniany :)

Ściskam Was mocno,
Inka

29 komentarzy:

  1. Ależ piękne zdjęcia! Wyprawa na pewno była super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Oglądając teraz zdjęcia, miło powspominać :)

      Usuń
  2. Hehe,Inka zaliczyła wszystkie możliwe schody :)) Ja nie jestem stworzeniem fotogenicznym i też nie lubię być obstrykiwana ;p
    No to mieliście intensywnie i ciekawie spędzony czas! Te drewniane domki-urocze :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod pozorem robienia fotek korzystałam z odrobiny odpoczynku na schodach ;)

      Usuń
  3. Miejsca pełne uroku...Doceniam Twoje poświęcenie, bo sama też nie przepadam za "obfotografowaniem" swojej osoby:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Ty bosko wychodzisz na zdjęciach! :)

      Usuń
  4. Ty Słowacja a ja Czechy - mój ukochany kraj na wakacje! Swego czasu cztery lata pod rząd tam spędziłam zwiedzając różne hrady poukrywane w górach - wspaniała sprawa! Aż mi się nostalgia włączyła... Widzę, że Słowacja dorównuje Czechom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czechy odwiedziliśmy w zeszłym roku :) Loket, Chyse, Hluboka, Cesky Krumlov... piękne miasteczka z klimatycznymi zamczyskami...
      :)

      Usuń
  5. Jak świetnie! Czeskie zamki mają klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeskie też :) A te słowackie, które odwiedziliśmy to w większości średniowieczne monumentalne zamczyska, często ruiny, powodujące gęsią skórkę :)

      Usuń
  6. What a lovely and historicl place Inka!Wonderful pictures!
    Enjoy your holidays!Have fun!
    Dimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks! And your holidays' pictures from Netherlads are great, love it :)

      Usuń
  7. Doceniam bardzo i...fajnie Cię zobaczyć! ;)))
    Baaardzo by mi się podobały takie wakacje jak Wasze :) Jak dzieciaczki podrosną to kto wie... :) A po przeczytaniu Twojej relacji i obejrzeniu fotek przypomniałam sobie, że byłam na kilku wycieczkach gdzie odwiedziłam też "żywym skansen" - Vlkolinec, Spisky Hrad (nas przewodnik poprowadził dziką trasą przez pola rzepaku! ;) i zamek w Bojnicach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przypomniało mi się jeszcze - czarownica przy domkach była? :)

      Usuń
    2. Dzień dobry ;)
      Bardzo mi odpowiadają takie aktywne wakacje, choć w trakcie strasznie się umorduję (kondycja żadna), ale później jest co wspominać. To już nasze trzecie tego typu wakacje i już planujemy kolejne :) Byle do lata ;)
      Czarownicy nie kojarzę... Może była na wakacjach? ;)

      Usuń
  8. ale fajnie spedzony urlop lubie tak nie w jednym miejscu :) a zdjecia na schodach sa super tez lubie sobie robic takie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) A Ty dokąd się wybierasz? Widziałam, że jesteś już w blokach startowych...

      Usuń
  9. Świetny urlop i takież zdjęcia, oj pozwiedzałabym te strony z przyjemnością jak widzę, sesja na schodach urocza, następna myślę na Schodach Weneckich:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, fajnie by było! Wenecja, Florencja, Rzym... :)))

      Usuń
  10. Poświęcenie docenione!:) Wakacje bajkowe. Nasze były bardziej leniwe:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No! :) Leniwe czy nie wakacje to zawsze wakacje! Przez duże W! :)

      Usuń
  11. fajne zdjecia!

    Inko, czyżbyś zaliczyła wszystkie możliwe schody podczas tych wakacji? Ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie mi się czytało Wasze relacje z podróży, fotki też super, szkoda tylko,że na większości fotkach jesteś dość daleko, dobrze,że miałaś czerwoną torebkę,bo bym nie poznała Ciebie.Przecież jesteś fotogeniczna a poza tym szanuj mój wzrok bo niestety już nie te lata kiedy się miało sokoli wzrok.Aż jestem ciekawa co będzie w przyszłym roku! Jak widać Łomżing
    w Inkowo - browarowym wydaniu wypadł znakomicie! Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, sis! Też jestem ciekawa, co będzie za rok ;)
      Buziaki!

      Usuń
  13. Ech, ja mogłabym godzinami po zamkach łazić... Wspaniałe zdjęcia!! A to, że było mordercze tempo, najlepiej widać na ostatnim kolażu - ciągle siedzisz;)) Czyli odpoczynek, gdzie się da:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię zamkowe klimaty. A z tymi schodami faktycznie, każde 2 minuty na siedząco na wagę złota ;))

      Usuń
  14. Jakie piękne zdjęcia! Cudowna wyprawa i jak pogoda dopisała! Uwielbiam zamki i skanseny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fakt, pogoda dopisała, aż za bardzo ;)

      Usuń