Małżonek mój zażyczył sobie renowacji w stylu shabby chic stołka ponad 30-letniego, który niejednego w swym życiu doświadczył i ciężar niejednej dolnej części pleców znosił. Zaliczył nawet kilka wywierconych dziur, kiedy już podziękowano mu za współpracę na stanowisku taboretu kuchennego i eksmitowano do garażu.
Wracając do życzenia małżonka... wzór musiał nawiązywać do jego hobby pt. piwowarstwo domowe, więc zrobiłam specjalnie taką grafikę (można pobierać, jeśli ktoś ma ochotę):
Po wyszlifowaniu, m.in. laminowanego w "gustowną" kratkę siedziska, i zaszpachlowaniu dziur pokryłam powierzchnię podkładem, aby farba akrylowa miała się do czego przyczepić. Następnie transferek, delikatne postarzenie i lakier. Teraz leciwy stołek wygląda tak:
Małżonek zadowolony :) Czekając na sezon piwowarski, z upodobaniem wykorzystuje go przy grillowaniu i wędzeniu.
Czego i Wam serdecznie życzę,
Mniam :)