Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty i szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty i szydełko. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Zrobiło się romantycznie

Dawno mnie tu nie było w tematach szydełkowo-drutowych... 
Dziś postaram się to nadrobić - niniejszym przedstawiam Wam szydełkową serwetę, wydzierganą z Drops-owej włóczki Cotton Light (kolor 01 ecru, 5 motków, szydełko 5 mm).
Tu w trakcie pracy...


Mimo, że zasadniczo wolę proste formy, to ten romantyczny wzór bardzo mnie urzekł :) A że w dodatku bardzo lubię szydełkować ze schematów, a nie opisów, od razu wzięłam się do roboty. 
Jak Wam się podoba efekt końcowy?


Jeśli Wam również ten wzór przypadł do gustu, poniżej zamieszczam schemat wraz ze źródłem:

Źródło

Znalezione tu via Pinterest.

Powodzenia! :)

wtorek, 11 listopada 2014

Dzień dobry po przerwie :)

Długo mnie nie było, ponieważ remontowaliśmy Zakątkowo. Sami zupełnie, popołudniami i w weekendy, dlatego tak długo to trwało. Wszystko inne, poza pracami remontowymi, zawisło na haczyku i czekało na swój czas. 

Zakończenie remontu uczciliśmy wielkim gotowaniem, jako że 6 tygodni żywiliśmy się daniami gotowymi lub kanapkami. 
Na pierwszy ogień poszła zupa krem z dyni wg przepisu Asi z Delicious Titbits (Asiu, pożyczam Twoje pyszne zdjęcie) i gęsina z modrą kapustą, wczoraj - kaszotto z grzybami i porami, a dziś będę piekła udka z kaczki wg tego przepisu. Jest małe ryzyko, ponieważ od dziecka nie lubię kaczki (że o czerninie nie wspomnę, brrr), ale jak szaleć, to z siekierą :)

Źródło: Delicious Titbits

Na froncie szydełkowo-drutowym też coś tam zaczyna się dziać - zaczęłam robić komin z koralowej włóczki Cotton Merino Dropsa, więc pewnie wkrótce na blogu pojawi się w pełnej krasie, a tymczasem mały zwiastun.


Włączam więc turbodoładowanie i odmeldowuję się do działań rękodzielniczych.
Biegnę także nadrabiać zaległości na Waszych blogach, bo mnóstwo się działo podczas mojej nieobecności, także ten, lecę, pędzę!

Pięknego Święta Niepodległości! :)


 

piątek, 3 października 2014

Trudne pytanie i rozwiązanie zagadki

Pozwólcie, że zacznę nieco po prezydencku...  
Kiedy pytają mnie gdzie jestem, gdy mnie nie ma, odpowiadam: "tutaj" i macham ręką z dna średniej głębokości dołu. Kończące się lato i nadchodząca jesień wyżarły mi z głowy pozytywne myśli i wepchnęły w jakiś ciemny kąt.  Na szczęście, dzięki kilku dobrym duszom (buziaki dla Was, dziewczyny!), udało mi się z niego wydostać i odtajać trochę. 

So... here I am. Z nową robótką, której zapowiedź niektóre z Was widziały wczoraj na fejsowym Zakątku.
Niestety, żadna z Was nie zgadła co to takiego...


... a jest to po prostu malutka portmonetka :)
Wydziergałam ją z resztek włóczki, a wnętrze podszyłam kawałkiem cieniutkiego filcu, który przypadkowo był w pasującym kolorze i oto jest.


W tego typu portmonetkach zakochałam się na blogu Creaturra (reniari tworzy tak genialne egzemplarze, że nie można przejść obok nich obojętnie) i od tamtego czasu nie mogłam się pozbyć myśli o zrobieniu własnej. Postanowiłam spróbować, efekt widzicie na załączonych obrazkach.
Niestety, jest jeden minus - w obawie przed pobrudzeniem i zniszczeniem podczas użytkowania, z namaszczeniem złożyłam ją w szufladzie i czekam, aż mi to nabożeństwo przejdzie i będę mogła jej normalnie używać ;)))


Jak Wam się podoba?


 

środa, 25 czerwca 2014

Afrykański kwiat i góra książek do przeczytania

Skończyłam bieżnik dla mojej Myszy ulubionej. Jego część składową pokazałam już TUTAJ.
Robiłam go bardzo długo, około miesiąca chyba, lecz wreszcie jest!
Bieżnik/obrus złożony jest z 36-ciu kwadratów 14 x 14 cm z wzorem african flower, włóczka Cotton Light Dropsa.
Podczas dziergania targały mną przeróżne uczucia "spodoba się", "nie spodoba", "ale to długo trwa", "co ja będę robić, jak skończę", "ale ładne", "czy nie za grube"... Na szczęście, efekt końcowy Myszy się podoba - poznałam to po jej szelmowskim uśmiechu :)


czwartek, 19 czerwca 2014

Marker handmade

Jakiś czas temu spotkałam się na którymś z "zaknitowanych" blogów z pojęciem markera. Te z Was, które dziergają na drutach, doskonale wiedzą, o co chodzi. Dla niewtajemniczonych - jest to rzecz, za pomocą której zaznaczamy sobie w robótce miejsca, gdzie np. dodajemy oczka. Bardzo użyteczny drobiazg. Można sobie kupić plastikowe gotowce (np. takie), można też zrobić je samemu.

Właśnie na takie ręcznie wykonane markery trafiłam na blogu szyleczko i stwierdziłam, że nic nie stoi na przeszkodzie, abym i ja sobie takie sprawiła. Brak odpowiedniej wielkości kółek wcale mnie nie zniechęcił, zastąpiłam je zwykłą linką jubilerską. Do tego koraliki i elementy, które ostały mi się po mega korbie na punkcie robienia biżuterii - i gotowe!


piątek, 30 maja 2014

Dziergam sobie i czytam

W ramach Wspólnego dziergania i czytania z Maknetą uskuteczniam właśnie obrus/bieżnik dla Myszy.

http://robotkimaknety.blogspot.com/2014/05/wspolne-dzierganie-i-pytanie.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+DrobiazgiMaknety+%28Drobiazgi+Maknety%29

Swoją drogą, Mysza jest kochana - wie, że ostatnio mam korbę na szydełko, więc wzięła i zamówiła coś takiego, co zajmie mi trochę czasu (istnieje nadzieja, że znudzi mi się i nałóg odpuści) :)
Tymczasem jednak dziergam sobie części składowe bieżnika, czyli kwadraty 14x14 cm z wzorem african flower zaczerpniętym stąd. Na razie mam 10 sztuk, a potrzeba 36, tak więc trochę to potrwa.


W przerwach między kwadracikami czytam sobie kolejny z serii kryminałów Karin Slaughter pt."Upadek". Całkiem zgrabna sensacja z nienachalnym wątkiem miłosnym, dobrze się czyta.
W kolejce czeka już "Morfina" Szczepana Twardocha...


Na koniec chcę się jeszcze Wam pochwalić puchą, którą specjalnie dla mnie :) zrobiła Marta z Domu w kratkę. Czyż nie jest urocza? Marta rozbujała się puszkowo, zajrzyjcie do niej i zobaczcie jak pięknie recyklinguje metalowe puchy. Naprawdę, zacna produkcja. Mam i ja! :)

Źródło: Dom w kratkę

Teraz już zmykam, afrykańskie kwiaty czekają!
Ściskam Was mocno,
Inka

sobota, 24 maja 2014

Kosz ze sznurka

Melduję, że skończyłam wreszcie szydełkowanie sznurkowego kosza, ufff...! Okupiłam to dużym wysiłkiem, wręcz bólem. Ale było warto, zdecydowanie :) Jego fragment pokazałam TU przy okazji pomysłów racjonalizatorskich, a teraz możecie go obejrzeć w całej okazałości.


Wzór na szydełkowy koszyk ze sznurka zaczerpnęłam od Lorki z jej Dziergalni. Właściwie przepis jest prosty i już wcześniej robiłam "na oko" podobne koszyczki z włóczki, ale dzięki Lorce nauczyłam się jednej genialnej rzeczy - półsłupka reliefowego dzierganego od tyłu, który fajnie modeluje kształt kosza. Fantastyczny pomysł, do wykorzystania również przy innych projektach.
W materiałach Lorka podała sznurek o grubości 5 mm, szydełko - 6 mm. Ja miałam sznurek tej samej grubości, ale szydełko 9 mm. Nie wiem, czemu taka różnica, być może kwestia producenta sznurka...


Już chyba nie zabraknie mi miejsca na włóczki... Przynajmniej na razie ;)

Ściskam Was mocno,
Inka

poniedziałek, 19 maja 2014

Podkładki... góry podkładek ;)

Ostatnio dopadła mnie mega korba na szydełkowanie podkładek, nadziergałam ich całe mnóstwo, o czym miałyście okazję już się przekonać :)
Przedstawiam Wam świeżą porcję...



Z szydełkowym pozdrowieniem,
Inka

środa, 7 maja 2014

Wysyp koszyków

Pomyślicie sobie "jakaś plaga z tymi koszami!"...
No, niestety, z nałogami nie ma żartów, jak się raz zaczęło, to ciężko skończyć.
Nie chcę Was zamęczyć, więc wrzucam tylko parę zdjęć i zmykam.

Mały koszyk ze sznurka bawełnianego (oj, jest walka z tym sznurkiem... ale nie poddajemy się, no nie, Agusia? :))



I mały włóczkowy koszyk na tajemnicze butelki...


... lub torba na zakupy dla małej krasnoludki ;)


Mała aktualizacja dla anuk i nie tylko :)

Jak zrobić serce na szydełku
Robimy 4 oczka łańcuszka i zamykamy w pierścień oczkiem ścisłym.
Przerabiamy  4 oczka łańcuszka, następnie – wbijając szydełko w pierścień – przerabiamy dookoła: 4 podwójne słupki, 4 słupki, 1 oczko łańcuszka, 1 podwójny słupek, 1 oczko łańcuszka, 4 słupki, 4 podwójne słupki, 4 oczka łańcuszka, zamykamy oczkiem ścisłym. 
Gotowe! :)

Oryginalny przepis pochodzi ze strony Drops Design, moja wersja jest uproszczona.

To tyle na dziś.
Ściskam Was mocno i życzę dużo wiosennego słońca,
Inka

sobota, 3 maja 2014

W przerwie od sznurkowego mega kosza...

... zajęłam się mniejszymi formami.
Jestem w nastroju bojowym, dlatego w dzisiejszym poście będzie minimum prozy, maksimum obrazu :)
Na pierwszy ogień - podkładki pod kubek z kordonka w kolorze ecru...


wtorek, 29 kwietnia 2014

Domowe patenty i kosz ze sznurka in spe

Potrzeba - matką wynalazków. To chyba wie każda z nas, hendmejdówek, że się tak wyrażę :) Czasami znienacka wpadamy na świetne pomysły "racjonalizatorskie", które - myślę - warto sobie przekazywać.

Dziś chcę się z Wami podzielić moimi patentami na uciekające kłębki włóczki. Sprawa dość banalna może, ale jednak takie nieskoordynowane kule potrafią być czasem bardzo irytujące.

Zaczęłam właśnie szydełkować kosz (nota bene na włóczki) ze sznurka bawełnianego. Swoją drogą, powiem Wam, że to jest niezły hardcore - po przerobieniu kilku okrążeń myślałam, że mi dłonie z bólu odpadną.
Nie wspomnę o dwukrotnym pruciu dna i zaczynaniu od początku...
Sznurek bawełniany a'la grube sznurowadło o średnicy 5 mm, szydełko - 9 mm. Ciężkie jak sto bandytów.
W dodatku ten rozbestwiony wielki kłębek sznurka...
No, i wymyśliłam.
Wpakowałam go do miski, którą kiedyś kupiłam w Lidlu za jedyne... no, nie pamiętam za ile, pewnie jakieś 15 zł, zaaresztowałam pokrywką z otworem (oryginalnie w ten otwór jeszcze wchodzi mała pokryweczka) i ujarzmiłam sznurkowego potwora!


środa, 9 kwietnia 2014

Mini torba listonoszka + rekomendacja

Przyszła wiosna, zrobiło się słonecznie i ciepło i, niestety, muszę na klika miesięcy odłożyć moją ukochaną filcową torbę od Kasi (klik). Jakoś filc mi się nie bardzo komponuje z wiosną i latem. Może niesłusznie...
W każdym brzdąc razie, jako małą namiastkę zrobiłam sobie mini torbę z włóczki, która wyglądem nieco nawiązuje do Kasiowego torbiszona. Oto ona (rozmiar mniej więcej A5):


środa, 26 marca 2014

Wiosenne zestawy dla małej Myszy

Jak zapewne wiecie, dopadła mnie niezła korba na szydełkowanie. Odkrywam rejony i zakamarki, których wcześniej nie znałam. Babcine kwadraty, słupek podwójnie nawijany, szydełkowe schematy itp. to rzeczy, o jakich jeszcze pół roku temu nie miałam najmniejszego pojęcia.
Na szczęście trafiłam na blogi dziewczyn, które namiętnie szydełkują i dzielą się swoimi przepisami z takimi laikami, jak ja. Od Justyny z bloga W wolnej chwili na przykład pochodzi wzór, wg którego zrobiłam poniższe czapki - świetnie wytłumaczone, tylko robić :)


czwartek, 20 marca 2014

Poducha na Włóczkowe afirmacje

W tym tygodniu do Włóczkowych afirmacji zgłaszam szydełkową poduchę, którą zrobiłam do towarzystwa dla tego egzemplarza wydzierganego na drutach (KLIK).

Z jednej strony jest cała kremowa, z drugiej - połączona z szarością, żeby nie było nudno ;)
Włóczka akrylowa - moja ulubiona Dora z lekko satynowym połyskiem, szydełko nr 5.


środa, 19 marca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie z Maknetą

Małymi krokami wchodzę do blogowej knitospołeczności :) - w ubiegłym tygodniu wzięłam udział we Włóczkowych afirmacjach w Galeryjce za miastem, a dziś dołączam do akcji Maknety pn. Wspólne dzierganie i czytanie.

Po pierwsze więc: dzierganie - zaczęłam robić ponczo z tego wzoru (KLIK). Szalenie mi się spodobało, takie niedbałe i dekadenckie, ale na bogato ;))

Źródło

czwartek, 13 marca 2014

Czapunia

Moja dobra znajoma - fotograf(ka?) otworzyła niedawno wraz z przyjaciółmi profesjonalne studio fotograficzne. A że bardzo ją lubię, pomyślałam o małym prezencie na tę jej nową drogę zawodową i wydziergałam na drutach małą czapusię z warkoczami do sesji zdjęciowych z bobasami...



Mam nadzieje, że już niedługo jakiś maluch wystąpi w mojej czapce, a tymczasem zapraszam Was na stronę Joli, obejrzyjcie jej zdjęcia, niektóre wywołują mega uśmiech na twarzy :)

Jolanta Ryłko Foto

Inka

piątek, 21 lutego 2014

Od stempla do Myszy

Wreszcie są! Udały się! Stemplowane ciastka :)
Skorzystałam tym razem z przepisu Doroty Świątkowskiej na razowe ciasteczka z kardamonem (KLIK).
Stempel odcisnął się idealnie i, co najważniejsze, odcisk nie rozjechał się podczas pieczenia.


poniedziałek, 17 lutego 2014

Njusy

Oderwałam się na chwilę od drutów i szydełka, aby pokazać Wam nowości :)

Po pierwsze - chusta, której fragment pokazywałam w ostatnim poście, zrobiona wg tego schematu (KLIK).
Robi się ją jak gdyby w poprzek po skosie, nie z góry na dół, dlatego - przy użyciu cieniowanej włóczki - wzór wychodzi niesymetryczny. Widać to na zdjęciach poniżej.

Włóczka akrylowo-moherowa YarnArt, druty 6 mm, ścieg francuski.

czwartek, 13 lutego 2014

Nałóg

Dzień dobry. Nazywam się Inka i jestem uzależniona od dziergania.
Diagnoza? Knitoza.

Tak naprawdę ten nałóg specjalnie mi nie przeszkadza. Powiem więcej, z przyjemnością się w nim pogrążam. Innego zdania mogą być moi chłopcy... No cóż... Póki co, nie protestują szczególnie głośno.

Ostatnio urzekły mnie włóczki cieniowane, wielokolorowe. Cudownie się z nich dzierga, bo każdy kolejny kawałek przynosi zmianę koloru i do końca nie wiadomo, co Cię czeka "za zakrętem" :)

Tak powstała m.in. duża chusta z włóczki, która zawołała do mnie z półki - w kolorze popielato-szaro-koralowo-bordowym...

YarnArt Angora Active (25% moher, 75% akryl)

czwartek, 23 stycznia 2014

Prezent dla sis

Jakiś czas temu zaprezentowałam Wam na blogu mały fragment prezentu imieninowego dla mojej siostry (KLIK). Zgadywałyście, że to szal, poducha, rękawiczki... a to po prostu kalendarz w sweterkowym ubranku :) Dorobiłam do niego sowę z filcu (jakaś korba z tymi sowami, nie sądzicie? ;)) i voila!

Przepraszam za jakość zdjęć, coś mi ostatnio nie wychodzą...