Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

Babcina książka

Pisałam kiedyś o starych książkach, które odziedziczyliśmy po babci mojego męża... Mam bzika na punkcie tego typu staroci i godzinami mogę przeglądać stare fotografie czy książki poszukując i rozszyfrowując ręczne zapiski na marginesach lub na rewersach zdjęć.
Dziś chcę Wam pokazać książkę, którą obecnie nazwać by można podręcznikiem do geografii.


Tadeusz Radliński 
"Świat i jego mieszkańcy. 
Antarktyda, Australja, Afryka, Ameryka, Azja i Europa"
Kurs klasy III-ej szkoły średniej
Wydanie dziewiąte
Nakładem autora (!)
Warszawa 1928

Zobaczcie poniżej jakże innym językiem pisane były kiedyś podręczniki.

Fragment opisu Aborygenów, którzy w książce są nazywani czarnymi Australczykami... "Wzrok i słuch mają wyborny" :)

 
Kilka ciepłych słów na temat Szwecji i Norwegii...

 
... i brutalnie bezpośrednich o Anglikach ;)



Wracam do czytania tej fascynującej lektury, a już wkrótce na blogu trochę nowych dziergadeł, zapraszam :)

 

wtorek, 19 sierpnia 2014

Kuchenne słoje i coś (nie tylko) dla moli książkowych

Ostatnie dni urlopu (to już dwa tygodnie temu ;\) starałam się wykorzystać z dala od włóczki i szydełka...
Zrealizowałam wreszcie zamiar, z którym nosiłam się od dawna, czyli zrobienie porządku z przechowywaniem kuchennych produktów typu cukier, mąka, kasza etc.
Upatrzyłam sobie w Ikei fajne słoje pt. Burken i zakupiłam w ilości sztuk 8 (teraz stwierdzam, że przydałoby się ich więcej).

Źródło: Ikea

Żeby mi się nie mylił cukier puder z mąką ziemniaczaną, tudzież sól z cukrem, trzeba to było jakoś "spersonalizować".
Ze strony dafont ściągnęłam darmową czcionkę o nazwie dymofontinvers i użyłam jej do wydrukowania etykiet na słoje (niestety, nie ma polskich znaków, ale specjalnie mi to nie przeszkadza).

poniedziałek, 14 lipca 2014

Prosta zakładka do książki - tutorial

Pomimo wakacji, dziś zrobię Wam lekcję ZPT, WT, czy jak to się teraz zwie :), na której pokażę, jak wykonać prostą zakładkę do książki w stylu tych, jakie mogłyście zobaczyć TUTAJ.

Do wykonania zakładki potrzebujemy:
  • grafikę lub zdjęcie wydrukowane na kartce, 
  • kartonik (np. z pudełka po chusteczkach, kosmetykach), 
  • sznurek, 
  • drewniany koralik, 
  • klej, 
  • nożyczki, 
  • dziurkacz, 
  • ciemną farbę akrylową, 
  • pędzel gąbkowy.


Znajdujemy grafikę lub zdjęcie, które chcemy umieścić na zakładce - u mnie grafika z The Graphics Fairy, ale macie pełną dowolność w tym zakresie.

czwartek, 10 lipca 2014

W czytelniczo-imprezowym klimacie

Dziś maksimum obrazu, minimum słów, optimum treści...
Jako że zakładek nigdy dość, po biżuteryjnych i dekupażowo-transferowanych, przyszła kolej na vintage'owe zakładki z papieru.
Tak już mam, że gdy robię coś dla siebie, zwykle wychodzą mi ilości prawie hurtowe. Stwierdziłam więc, że podzielę się tymi zakładkami z osobami z blogowego świata szczególnie mi bliskimi.
Są już w drodze (liczę, że poczta nie zawiedzie).
Mam nadzieję, że się nimi odpowiednio zaopiekujecie (najbardziej lubią, gdy się je używa) :)


Na zakończenie chcę Was jeszcze zaprosić na imprezę - Linkowe party u Karoliny z bloga Żyj Kochaj Twórz - możecie tam podlinkować swoje najciekawsze posty i prace z czerwca. Powtórzę za Karolą: "Poznajmy się lepiej" :)

http://zyj-kochaj-tworz.blogspot.com/2014/06/resume-czerwiec-2014-linkowe-party.html

Ściskam Was mocno,
Inka

środa, 25 czerwca 2014

Afrykański kwiat i góra książek do przeczytania

Skończyłam bieżnik dla mojej Myszy ulubionej. Jego część składową pokazałam już TUTAJ.
Robiłam go bardzo długo, około miesiąca chyba, lecz wreszcie jest!
Bieżnik/obrus złożony jest z 36-ciu kwadratów 14 x 14 cm z wzorem african flower, włóczka Cotton Light Dropsa.
Podczas dziergania targały mną przeróżne uczucia "spodoba się", "nie spodoba", "ale to długo trwa", "co ja będę robić, jak skończę", "ale ładne", "czy nie za grube"... Na szczęście, efekt końcowy Myszy się podoba - poznałam to po jej szelmowskim uśmiechu :)


czwartek, 12 czerwca 2014

Love BOOK & Wolff

Raz kozie śmierć... jak szaleć, to z siekierą... odważyłam się podjąć wyzwanie fotograficzne ogłoszone przez we grochy - photo challenge No8. Temat przewodni to KSIĄŻKA {BOOK}.

http://wegrochy.blogspot.com/2014/06/photo-challenge-no8.html

Robię to pierwszy (i może ostatni) raz, bo fotograf ze mnie żaden, więc bardzo proszę o wyrozumiałość. Jednak moja miłość do książek jest dużo większa niż wstyd przed fotograficzną kompromitacją, a więc... do dzieła!


Teraz już wiecie dlaczego "Love BOOK" i pewnie zastanawiacie się o co chodzi ze słowem "Wolff" w tytule...
Otóż jakiś czas temu, bardzo spontanicznie wzięłam udział w bardzo spontanicznie zorganizowanym konkursie ogłoszonym przez Wolffiankę na jej blogu Home by Wolff i - nie uwierzycie - wygrałam! To dopiero numer, bo ja nigdy nie wygrywam, więc wyobraźcie sobie moją dziką radość.
Wolffianka w nagrodę obdarowała mnie ręcznie ozdobionym notesem w moim ulubionym stylu vintage oraz ażurowym błękitnym sercem, które służy mi jako zakładka do książki.


Kochana, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję!
A Was zachęcam do odwiedzenia Home by Wolff, jeśli lubicie styl skandynawski, dziewczyna cuda wyczynia :)

Źródło: Home by Wolff

Aha, i jeszcze jedna sprawa... bardzo ważna - nakarm zwierzaka.

http://www.pmiska.pl/

Ściskam Was mocno,
Inka

piątek, 30 maja 2014

Dziergam sobie i czytam

W ramach Wspólnego dziergania i czytania z Maknetą uskuteczniam właśnie obrus/bieżnik dla Myszy.

http://robotkimaknety.blogspot.com/2014/05/wspolne-dzierganie-i-pytanie.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+DrobiazgiMaknety+%28Drobiazgi+Maknety%29

Swoją drogą, Mysza jest kochana - wie, że ostatnio mam korbę na szydełko, więc wzięła i zamówiła coś takiego, co zajmie mi trochę czasu (istnieje nadzieja, że znudzi mi się i nałóg odpuści) :)
Tymczasem jednak dziergam sobie części składowe bieżnika, czyli kwadraty 14x14 cm z wzorem african flower zaczerpniętym stąd. Na razie mam 10 sztuk, a potrzeba 36, tak więc trochę to potrwa.


W przerwach między kwadracikami czytam sobie kolejny z serii kryminałów Karin Slaughter pt."Upadek". Całkiem zgrabna sensacja z nienachalnym wątkiem miłosnym, dobrze się czyta.
W kolejce czeka już "Morfina" Szczepana Twardocha...


Na koniec chcę się jeszcze Wam pochwalić puchą, którą specjalnie dla mnie :) zrobiła Marta z Domu w kratkę. Czyż nie jest urocza? Marta rozbujała się puszkowo, zajrzyjcie do niej i zobaczcie jak pięknie recyklinguje metalowe puchy. Naprawdę, zacna produkcja. Mam i ja! :)

Źródło: Dom w kratkę

Teraz już zmykam, afrykańskie kwiaty czekają!
Ściskam Was mocno,
Inka

środa, 19 marca 2014

Wspólne dzierganie i czytanie z Maknetą

Małymi krokami wchodzę do blogowej knitospołeczności :) - w ubiegłym tygodniu wzięłam udział we Włóczkowych afirmacjach w Galeryjce za miastem, a dziś dołączam do akcji Maknety pn. Wspólne dzierganie i czytanie.

Po pierwsze więc: dzierganie - zaczęłam robić ponczo z tego wzoru (KLIK). Szalenie mi się spodobało, takie niedbałe i dekadenckie, ale na bogato ;))

Źródło

czwartek, 17 października 2013

Serce na dłoni

A właściwie na książce :)
W dodatku nie byle jakiej, bo wydanej pod koniec XIX w., "Bracia Zmartwychwstańcy" Kraszewskiego.
Ale o tym później...

Do zrobienia takiego serca potrzebujemy:
  • 1 drewniane serce,
  •  klej (np. vicol),
  •  laserowy wydruk grafiki - użyłam tej z Graphics Fairy,
  •  nożyczki,
  •  papier ścierny,
  •  wykałaczkę,
  •  dodatki w postaci wstążek, sznurków, koronek i co tylko jeszcze przyjdzie Wam do głowy :)
  •  ciemną farbę akrylową,
  •  pędzelek gąbkowy.


Do wydrukowanej grafiki przykładamy drewniane serduszko i odrysowujemy jego kształt, wycinamy. Powierzchnię serca pokrywamy klejem i równo przykładamy wyciętą część, wygładzamy. Nadmiar papieru po bokach ścieramy papierem ściernym, wygładzamy brzegi serca. Przy pomocy brązowej farby akrylowej i pędzelka gąbkowego postarzamy brzegi. Można także wyciąć z kartki szablon (np. serduszko) i tym samym pędzlem odbić taki "stempel". Wykałaczką robimy dziurkę w papierze. Przewiązujemy wstążką lub sznurkiem.
I serducho gotowe :)




A teraz o książkach...
Odziedziczyliśmy je po babci mojego męża.
Szczerze przyznam, że jeszcze żadnej nie przeczytałam. Póki co, delektuję się samą ich obecnością w moim domu :)
Zwróćcie uwagę na notki wydawnicze i pozwolenie rosyjskiej cenzury (!).




Jakie to szczęście, że teraz możemy sobie czytać wszystko to, co nam się żywnie podoba, prawda? :)

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za miłe komentarze.
Do następnego napisania!
Inka

wtorek, 9 lipca 2013

To nie jest recenzja

Daleka jestem od recenzowania literatury, dlatego to nie jest recenzja :) Mogę jedynie napisać o własnych, subiektywnych odczuciach, które nasuwają mi się po przeczytaniu książki.
Nie jestem fachowcem i może nie czytam wiele (4 książki miesięcznie to dużo?), ale wiem, co mi się podoba, a co nie.

Ten wstęp, jak się pewnie domyślacie, dotyczy najnowszej powieści Stephen'a King'a "Joyland" :)


Przeczytałam ją i mogę z czystym sumieniem Wam ją polecić.
Jeśli kojarzycie Stephen'a King'a z autorem wyłącznie ociekających krwią horrorów, to ta historia odmieni Wasz pogląd. Jest to bardziej opowieść o młodym mężczyźnie, jego rozterkach egzystencjalnych i uczuciowych, a tylko gdzieś w tle znajduje się historia kryminalno - paranormalna.

W książkach King'a podoba mi się to, że swoim językiem, warsztatem pisarskim powoduje, iż czytając ma się wrażenie, jakby oglądało się film. Narracja jest tak plastyczna, że widzi się sceny w pełnym kolorze.
Swoją drogą, nie dziwię się, że większość z ponad 60-ciu jego powieści została zekranizowana - te książki, to gotowe scenariusze. No, prawie gotowe :)

Ten właśnie "filmowy" efekt występuje również w "Joyland".
Warto przeczytać, zdecydowanie.
Chociaż moim numerem 1. wśród powieści S. King'a nadal jest "Ręka mistrza".


King jest jednym z niewielu pisarzy (jeśli nie jedynym), którego "Wstęp", "Od autora" czy inną przedmowę czytam "od deski do deski" - uwielbiam jego bezpośredni styl. No, bo jak tu zignorować np. taki początek: "Szanowny Notoryczny Czytelniku"? :)))

Wczoraj zaczęłam czytać kolejną jego książkę - "Pod kopułą". Zapowiada się ciekawe 900 stron.
Czego i Wam życzę :)


Do przeczytania!
Inka

środa, 26 czerwca 2013

Drobiażdżek i coś do poczytania

Ulubiony i najczęściej używany przeze mnie drobiazg w stylu vintage ze Stephen'em King'iem w tle ;)



A propos S. Kinga, polecam jego powieść pt. "Ręka mistrza", której fragment widoczny jest na zdjęciu. Dla mnie - majstersztyk. Język, emocje, plastyczność obrazów... po prostu bomba! :)

Właśnie ukazała się najnowsza książka tego autora pt. "Joyland". Zapowiada się mega ciekawie, nie mogę się doczekać.

"Znakomita, złożona psychologicznie powieść. Stephen King jest tak powszechnie uznawany za mistrza grozy i horroru, że zapomina się, że jego największym darem jest zmysł opisywania codzienności."
New York Times Book Review



Do przeczytania! :)
Inka