Właśnie do mnie dotarło, że odcinek 5. oznacza, iż hodujemy pomidorki i ogórki już 5 tygodni! Rany, ale ten czas zasuwa! Za chwilę się okaże, że przyszła jesień...
Lecz, póki co, prezentuję Wam 5-ciotygodniowe pomidorki:
Obok pomidorów niepostrzeżenie urosły nam ogóry!
Lubicie świeże ogórki gruntowe? Ja uwielbiam! W mizerii, w sałatce z pomidorkami i szczypiorkiem, a nawet bez towarzystwa, nawet bez soli. Mniam :)~
Widzicie tego wannabe ogóra na zdjęciu poniżej?
Ściskam Was mocno,
Inka - żona hodowcy pomidorów i ogórków :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 czerwca 2014
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Wtorkowe pomidory - odcinki 3 i 4 + bonus
Jako że poprzedni tydzień był beznadziejny pod względem temperatury i pomidorowego progresu widać nie było, zrezygnowałam z publikowania odcinka 3. serialu sensacyjnego pt. "Wtorkowe pomidory". Wierni widzowie jednak skutecznie mnie zmobilizowali ;), dlatego dziś podwójny odcinek tej sagi - włala!
Jak widzicie, szału wielkiego nie ma... To dobry moment na ćwiczenie cierpliwości.
Jako bonus dodaję Wam dziś do tego mega emocjonującego pomidorowego serialu mój truskawkowy krzaczek. Ta największa truskawa będzie moja! :)~
Z pomidorowo-truskawkowym pozdrowieniem,
Inka - żona hodowcy pomidorów
Jak widzicie, szału wielkiego nie ma... To dobry moment na ćwiczenie cierpliwości.
Jako bonus dodaję Wam dziś do tego mega emocjonującego pomidorowego serialu mój truskawkowy krzaczek. Ta największa truskawa będzie moja! :)~
Z pomidorowo-truskawkowym pozdrowieniem,
Inka - żona hodowcy pomidorów
wtorek, 27 maja 2014
Wtorkowe pomidory - odcinek 2
Moi drodzy, jest postęp na froncie pomidorowym!
Czy ktoś z Was widzi na zdjęciu poniżej dobrze rokujące owoce?
Nie... ?
A teraz?
No, tu nie da się już ich nie zauważyć :)
Z pomidorowym pozdrowieniem,
Inka - żona hodowcy pomidorów :)
Czy ktoś z Was widzi na zdjęciu poniżej dobrze rokujące owoce?
Nie... ?
A teraz?
No, tu nie da się już ich nie zauważyć :)
Z pomidorowym pozdrowieniem,
Inka - żona hodowcy pomidorów :)
wtorek, 20 maja 2014
Wtorkowe pomidory - odcinek 1
Pan Mąż zażyczył sobie "zahodować" pomidory. Sztuk 6. Jest tym tak bardzo podekscytowany, że postanowiłam zrobić dla niego cotygodniowy cykl, który będzie dokumentował postępy w hodowli.
Mam szczerą nadzieję, że cykl zakończy się zdjęciami dorodnych pomidorów, a nie padniętych roślin...
W kadr wcisnęły się również dwa krzaczki ogórków (z prawej i lewej strony donic), które, w cieniu pomidorów, liczą na swoje 5 minut tego lata...
W roli kijków podporowych wystąpiły strzały łucznicze naszego dziecka (sorry, synek).
Słowo się rzekło, tak więc w każdy wtorek możecie spodziewać się premierowego odcinka serialu z dreszczykiem pt. "Wtorkowe pomidory" ;)
Dziś odcinek 1.
Ściskam Was mocno,
Inka - żona hodowcy pomidorów
Mam szczerą nadzieję, że cykl zakończy się zdjęciami dorodnych pomidorów, a nie padniętych roślin...
W kadr wcisnęły się również dwa krzaczki ogórków (z prawej i lewej strony donic), które, w cieniu pomidorów, liczą na swoje 5 minut tego lata...
W roli kijków podporowych wystąpiły strzały łucznicze naszego dziecka (sorry, synek).
Słowo się rzekło, tak więc w każdy wtorek możecie spodziewać się premierowego odcinka serialu z dreszczykiem pt. "Wtorkowe pomidory" ;)
Dziś odcinek 1.
Ściskam Was mocno,
Inka - żona hodowcy pomidorów
czwartek, 19 września 2013
Bajka o Złomku
Dawno, dawno temu, za górami, za lasami był sobie rower...
Historia ta właściwie zaczęła się nie tak dawno, bo w ubiegłoroczne wakacje, lecz jednak dość daleko, bo w Brukseli..., gdzie zobaczyłam takie oto cudo - rower stojący na ulicy w centrum Brukseli obwieszony kwiatami w koszykach...
Totalne zaskoczenie "...ale o co chooo...w sensie, że co...kwiaty na rowerze...???..." ;)
Bardzo mnie to urzekło. Do tego stopnia, że też chciałam mieć takiego dziwoląga w ogrodzie.
Inspirujące były także zdjęcia znalezione w internecie...
Wreszcie przystąpiłam do poszukiwań odpowiedniego obiektu. Szukałam, szukałam i wreszcie znalazłam! Stary rower marki Łucznik, pieszczotliwie zwany przez nas Złomkiem, wreszcie stanął (a właściwie oparł się o drewutnię) w ogrodzie i pełni zaszczytną rolę kwietnika.
Na początku wyglądał tak...
...po pierwszym malowaniu...
...a tak prezentuje się teraz...
Wprawne oko zauważy, że przednie koło nie jest śnieżno białe, jak reszta roweru, tylko lekko żółte - farba weszła w jakąś reakcję z oponą i tak wyszło. Po trzecim nałożeniu farby odpuściliśmy. Widocznie taka uroda naszego Złomka :)
Z rowerowym pozdrowieniem,
Inka
Historia ta właściwie zaczęła się nie tak dawno, bo w ubiegłoroczne wakacje, lecz jednak dość daleko, bo w Brukseli..., gdzie zobaczyłam takie oto cudo - rower stojący na ulicy w centrum Brukseli obwieszony kwiatami w koszykach...
Totalne zaskoczenie "...ale o co chooo...w sensie, że co...kwiaty na rowerze...???..." ;)
Bardzo mnie to urzekło. Do tego stopnia, że też chciałam mieć takiego dziwoląga w ogrodzie.
Inspirujące były także zdjęcia znalezione w internecie...
Źródło: Provence Mon Amour
Wreszcie przystąpiłam do poszukiwań odpowiedniego obiektu. Szukałam, szukałam i wreszcie znalazłam! Stary rower marki Łucznik, pieszczotliwie zwany przez nas Złomkiem, wreszcie stanął (a właściwie oparł się o drewutnię) w ogrodzie i pełni zaszczytną rolę kwietnika.
Na początku wyglądał tak...
...po pierwszym malowaniu...
...a tak prezentuje się teraz...
Wprawne oko zauważy, że przednie koło nie jest śnieżno białe, jak reszta roweru, tylko lekko żółte - farba weszła w jakąś reakcję z oponą i tak wyszło. Po trzecim nałożeniu farby odpuściliśmy. Widocznie taka uroda naszego Złomka :)
Z rowerowym pozdrowieniem,
Inka
piątek, 21 czerwca 2013
Pachnące różami...
...piwonie.
Kiedyś uważałam, że to nieciekawe i pospolite rośliny. Zmieniłam zdanie - są przepiękne! Szczególnie podobają mi się piwonie pełne. Ich kwiaty są duże i mięsiste, a jednocześnie filigranowe. Przy tym cudownie pachną.
Postawiłam wazon z piwoniami na stoliczku nocnym tak, że leżąc w łóżku mam je w zasięgu wzroku i węchu - sprawiają, że czuję się luksusowo i po królewsku ;)
A propos "po królewsku", czy wiecie, że pierwsze wzmianki o piwoniach pochodzą z Chin z około 1000 r. p.n.e.? Zaś na początku VII w. n.e. objęto je cesarskim patronatem, a niektóre odmiany można było uprawiać wyłącznie w ogrodach cesarskich.*
W każdym razie, zaczynam sie poważnie zastanawiać nad zaproszeniem piwonii do swojego ogrodu :) Szkoda tylko, że tak krótko kwitną...
Pozdrawiam,
Inka (P)iwonka
* Info z www.roslin-menazeria.net
środa, 29 maja 2013
Kocham hortensje
Zaczęliśmy od hortensji ogrodowych. Kupiliśmy okazałe egzemplarze z pięknymi różowymi kwiatami, ale w następnym roku okazało się, że zeszłoroczne pąki kwiatowe przemarzły i nici
z kwiatów.
Gdy już straciłam złudzenia co do moich hortensji, odkryłam hortensje bukietowe.
I tu bingo! Bo kwitną na tegorocznych pędach i są mrozoodporne.
Najpierw była hortensja bukietowa "Limelight" o niesamowitych zielonkawych kwiatach, które później przebarwiają się na śmietankowo białe. Następnie "Phantom", który z kolei przebarwia się na różowo.
A potem to już poooszło! "Vanille fraise", "Anabelle", Sundae fraise", "Grandiflora", "Pinky winky".
Kilka dni temu kupiliśmy kolejną hortensję do kolekcji - "Little dot", a mnie się już marzy następna - "Le vasterival"... :)
Polecam Wam do ogrodu te piękne rośliny. Nie są zbyt wymagające, a kwitną po prostu przecudnie.
![]() | |
| Limelight |
![]() |
| Phantom |
![]() |
| Vanille fraise |
![]() |
| Anabelle |
![]() |
| Sundae fraise |
![]() |
| Pinky winky |
![]() |
| Little dot |
![]() |
| Le vasterival |
Zdjęcia ze strony www.futuregardens.pl
czwartek, 23 maja 2013
"Kwiatki bratki i stoprotki..."
Tak śpiewało moje dziecko w początkach swojej kariery przedszkolnej :) Ta piosenka zawsze przychodzi mi na myśl, kiedy wiosną zaczynam kupować rośliny do ogrodu. Naturalnie, pierwsze w kolejności są bratki. Kupiłam tradycyjne, żółte z fioletowymi buźkami i na odwrót.
Na tym historia z bratkami by się zakończyła, gdybym nie trafiła do nowo odkrytego ogrodnictwa, gdzie prawie dostałam pomieszania zmysłów na widok ferii barw w wykonaniu tych niepozornych kwiatków. No, po prostu nie mogłam się powstrzymać :)
Na tym historia z bratkami by się zakończyła, gdybym nie trafiła do nowo odkrytego ogrodnictwa, gdzie prawie dostałam pomieszania zmysłów na widok ferii barw w wykonaniu tych niepozornych kwiatków. No, po prostu nie mogłam się powstrzymać :)
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Sezon ogrodowy rozpoczęty
Podczas minionego weekendu wyszliśmy - jak mawiał wieszcz ;) - z robotami do ogrodu. Pogoda była zachęcająca, więc dlaczego nie. Tym bardziej, że bardzo stęskniliśmy się za wiosną :)
No, nie powiem, trochę się styraliśmy, szczególnie przy ogarnianiu powojnika na drewutni. I tutaj chcę wszystkim polecić właśnie tę roślinę - powojnik tangucki (clematis tangutica).
Szalone pnącze, rośnie bujnie jak chwast, a przy tym jest piękne i kwitnie praktycznie przez całe lato. Kwiaty są soczyście żółte, dzwonkowate, wyglądają trochę jak tulipany do góry nogami ;)
Jesienią natomiast zawiązują się puszyste kwiatostany, pieszczotliwie zwane przez nas kiziowcami, które fantastycznie wyglądają zimą oszronione czy ośnieżone.
Polecam, warto mieć ten powojnik w swoim ogrodzie :)
A już niedługo pora na bratki...
O czym w następnym poście :)
No, nie powiem, trochę się styraliśmy, szczególnie przy ogarnianiu powojnika na drewutni. I tutaj chcę wszystkim polecić właśnie tę roślinę - powojnik tangucki (clematis tangutica).
Szalone pnącze, rośnie bujnie jak chwast, a przy tym jest piękne i kwitnie praktycznie przez całe lato. Kwiaty są soczyście żółte, dzwonkowate, wyglądają trochę jak tulipany do góry nogami ;)
Jesienią natomiast zawiązują się puszyste kwiatostany, pieszczotliwie zwane przez nas kiziowcami, które fantastycznie wyglądają zimą oszronione czy ośnieżone.
Polecam, warto mieć ten powojnik w swoim ogrodzie :)
A już niedługo pora na bratki...
O czym w następnym poście :)
niedziela, 9 grudnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























