wtorek, 20 maja 2014

Wtorkowe pomidory - odcinek 1

Pan Mąż zażyczył sobie "zahodować" pomidory. Sztuk 6. Jest tym tak bardzo podekscytowany, że postanowiłam zrobić dla niego cotygodniowy cykl, który będzie dokumentował postępy w hodowli.
Mam szczerą nadzieję, że cykl zakończy się zdjęciami dorodnych pomidorów, a nie padniętych roślin...
W kadr wcisnęły się również dwa krzaczki ogórków (z prawej i lewej strony donic), które, w cieniu pomidorów, liczą na swoje 5 minut tego lata...
W roli kijków podporowych wystąpiły strzały łucznicze naszego dziecka (sorry, synek).

Słowo się rzekło, tak więc w każdy wtorek możecie spodziewać się premierowego odcinka serialu z dreszczykiem pt. "Wtorkowe pomidory" ;)
Dziś odcinek 1.


Ściskam Was mocno,
Inka - żona hodowcy pomidorów

20 komentarzy:

  1. No no, nieźle się zapowiada :D Nie będzie im troszkę za ciasno? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, możliwe... Się zobaczy, najwyżej będziemy przesadzać :)

      Usuń
  2. It looks very beautiful!The plants are tomatoes?
    Have a nice day!
    Dimi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks, Dimi. These are tomatoes and cucumbers.My husband wants to be a farmer ;))
      Wish you great week!

      Usuń
  3. No to życzę owocnych zbiorów!!! Będę śledzić ten cotygodniowy cykl ;p
    Moja matula też postanowiła w tym roku wyhodować pomidorki,zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Miłego dnia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że nie będzie wstydu ;)
      Przyjemności!

      Usuń
  4. Ale będzie kryminał!!! Ja się już nie mogę doczekać! Strzały są, tylko patrzeć, jak krew się poleje. I nawet wiem, czyja, za te podkradzine strzały... ;)
    A w ogóle trzymam kciuki. Jutro z mamą sadzimy na moim balkonie jakieś odmiany koktajlowe. Także Twoje obserwację bądą motywacją do dbania o własną uprawę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no, mówię Ci, powieść sensacyjna w odcinkach. Wracamy dziś do domu, a tam trup, jeden krzaczek leży... Na szczęście, woda go skutecznie zreanimowała :)
      Powodzenia z pomidorkami! Jeśli będziesz miała jakieś rady, to dawaj, bo my debiutujemy z tą hodowlą.

      Usuń
  5. zbiorów zycze i wiem jak można sie cieszyc w tamtym roku poraz pierwszy zasiałam , posadziłam pomidorki koktajlowe i zbierałam plony , nawet w stycznu jeszcze zbierałam , a było to na balkonie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, pozazdrościć! Mam nadzieję, że nam też się poszczęści. Masz jakieś zalecenia jako doświadczony hodowca pomidorów? :)

      Usuń
  6. no i super! ja też w tym roku szaleje w ogrodzie, uprawiam swój pierwszy warzywniak , zobaczymy jak będzie, póki co jedyne co mnie demotywuje to ślimaki.. pomidorki również zasadziłam ale do jednej doniczki i postawiłam wysoko żeby przypadkiem ślimaki mi ich nie zjadły, bo nie ma to jak pomidorki z własnej uprawy! Powodzenia w hodowli, będę tu co wtorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra! Możemy się ogrodniczo wspierać :) Powodzenia w uprawie! Precz ze ślimakami! ;)

      Usuń
  7. Inka to ja Anita, mi nigdy pomidory się nie udały, bo zawsze właziła jakaś zaraza. Trzymam kciuki za Wasze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu tfu przez lewe ramię! ;) Mam nadzieję, że ich nie zmarnujemy...

      Usuń
  8. No niezłe plony się zapowiadają!! ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję! Trzymaj kciuki :)

      Usuń
    2. Certo! :)) no..oczywiście! ;)))

      Usuń
  9. Inko ja chyba odkryłam dlaczego moje tak wolno a Twoje tak szybko. Moje rosną z nasionek, a TY prawdopodobnie miałaś już gotowe sadzonki??? Powiedz, że to prawda i że wcale takiej marnej ręki do pomidorów nie mam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczy samej, to prawda, drogi Watsonie :) Kupiliśmy sadzonki od zaprzyjaźnionego ogrodnika ze wsi i w większości to jego zasługa, że pomidorki tak pięknie rosną. Ogóry zresztą też.

      Usuń
    2. Uff kocham mojego pomidorowego krzaka z powrotem, bo już zaczynałam być zła... takie małe ładne kwiatki pożarły mi ślimaki, zresztą truskawki, które rosną na mych 4 krzakach popodgryzane przez te wstrętne ślimolę są też, pomidorasa postawiłam wysoko po za ich zasięgiem, może chociaż Jego owocami będę się delektować, z małym poślizgiem, ale to zawsze lepsze niż ze ślimakiem bleeeeeeeeee

      Usuń