Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lipca 2014

Prosta zakładka do książki - tutorial

Pomimo wakacji, dziś zrobię Wam lekcję ZPT, WT, czy jak to się teraz zwie :), na której pokażę, jak wykonać prostą zakładkę do książki w stylu tych, jakie mogłyście zobaczyć TUTAJ.

Do wykonania zakładki potrzebujemy:
  • grafikę lub zdjęcie wydrukowane na kartce, 
  • kartonik (np. z pudełka po chusteczkach, kosmetykach), 
  • sznurek, 
  • drewniany koralik, 
  • klej, 
  • nożyczki, 
  • dziurkacz, 
  • ciemną farbę akrylową, 
  • pędzel gąbkowy.


Znajdujemy grafikę lub zdjęcie, które chcemy umieścić na zakładce - u mnie grafika z The Graphics Fairy, ale macie pełną dowolność w tym zakresie.

niedziela, 1 grudnia 2013

Się nie nudzę

Pewnie też tak macie: w głowie kłębi się mnóstwo pomysłów... tylko notorycznie brak na nie czasu. Staram się, jak mogę, żeby chociaż w części je realizować. Niestety, doba nie jest z gumy ;)

Aktualnie robię dwie szkatułki i dwie chusty na drutach.
W planach mam jeszcze dwa chusteczniki, trzy herbaciarki, dwie szkatułki, wieszak, deseczkę pod kalendarz i szal. I to wszystko do świąt, bo mają to być prezenty pod choinkę.
Rany, czy ja zdążę...??? Chyba mam migotanie przedsionków ;)

Tymczasem skończyłam pudełko, które będzie prezentem dla znajomej.
Przeznaczenie dowolne - szkatułka na biżuterię, herbaciarka, kuferek na przybory do szycia.
Mam nadzieję, że jej się spodoba :)


 






Zrobiłam też kolejną zakładkę do książki... Czytanie rządzi! :)



A to jesienno - zimowa kompozycja autorstwa mojego małżonka: irga w zrecyklingowanej butelce po hortexowym soczku :)


To na razie tyle. Będę na bieżąco meldować z linii frontu.

Ściskam,
Inka

czwartek, 19 września 2013

Bajka o Złomku

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami był sobie rower...

Historia ta właściwie zaczęła się nie tak dawno, bo w ubiegłoroczne wakacje, lecz jednak dość daleko, bo w Brukseli..., gdzie zobaczyłam takie oto cudo - rower stojący na ulicy w centrum Brukseli obwieszony kwiatami w koszykach...


Totalne zaskoczenie "...ale o co chooo...w sensie, że co...kwiaty na rowerze...???..." ;)
Bardzo mnie to urzekło. Do tego stopnia, że też chciałam mieć takiego dziwoląga w ogrodzie.

Inspirujące były także zdjęcia znalezione w internecie...


Źródło: Provence Mon Amour

Wreszcie przystąpiłam do poszukiwań odpowiedniego obiektu. Szukałam, szukałam i wreszcie znalazłam! Stary rower marki Łucznik, pieszczotliwie zwany przez nas Złomkiem, wreszcie stanął (a właściwie oparł się o drewutnię) w ogrodzie i pełni zaszczytną rolę kwietnika.

Na początku wyglądał tak...


...po pierwszym malowaniu...


...a tak prezentuje się teraz...



Wprawne oko zauważy, że przednie koło nie jest śnieżno białe, jak reszta roweru, tylko lekko żółte - farba weszła w jakąś reakcję z oponą i tak wyszło. Po trzecim nałożeniu farby odpuściliśmy. Widocznie taka uroda naszego Złomka :)

Z rowerowym pozdrowieniem,
Inka

środa, 21 sierpnia 2013

Serducho dla Haneczki

Mała Asiowa Hania (właścicielka szkatułki, o której pisałam tutaj) wkrótce dostanie od swoich rodziców i dziadków śliczny domek w ogrodzie. Pomyślałam, że przyda jej się w nim jakaś ozdóbka od ciotki Inki ;)
Inspiracja przyszła szybko za sprawą (a jakże :)) Inspirello.pl... i powstało serduszko z papierowej wikliny:


Swoją drogą, fajna sprawa z tą papierową wikliną, można zrobić taaakie cuda...
Czuję, że na serduszku się nie skończy :)

Jeśli macie ochotę spróbować, obejrzyjcie ten filmik:


Ściskam recyklingowo :)
Inka

czwartek, 4 lipca 2013

Słoik ma rodzeństwo ;)

Zachęcona tym, że spodobał Wam się mój pomysł na słoik - lampionik, przystąpiłam do ozdabiania kolejnych słoików w tym stylu. Powstała całkiem spora rodzina lampionów :)

Tak, jak ostatnio, użyłam kawałków juty i koronki bawełnianej. Całość przewiązałam sznurkiem konopnym i bawełnianym, dodałam drewniane koraliki. Wszystko przykleiłam nieocenionym klejem magic. Dno pod tealight'y wysypałam kamykami i ziarnami kawy, świetnie sprawdza się również piasek, więc nie ograniczajcie się :)

Tak moje nowe lampiony prezentują się w dzień...


...a tak wieczorem.




Jeszcze jeden słoik czeka na metamorfozę...
Na razie jednak musi poczekać, bo właśnie odebrałam z biblioteki wyczekiwaną przeze mnie najnowszą powieść S. King'a "Joyland" :)))
Także tego... póki nie skończę czytać - obecna, nieprzytomna.

Pozdrawiam,
za-King-owana Inka

niedziela, 30 czerwca 2013

Co słoik może?

Poza powszechnie znanym przeznaczeniem, słoik może być lampionem do zastosowania zarówno w domu, jak i zagro... ekhm... ogrodzie :)

Spodobał mi się kształt słoika po lidlowej "nutelli", żal było wyrzucić :) a że w sobotę robiliśmy w ogrodzie Dzień Sąsiada pomyślałam, że przyda się dodatkowe klimatyczne źródło światła.

Wzięłam więc rzeczony słoik, bawełnianą koronkę w kolorze ecru i kawałek juty, który wycięłam z woreczka po winie (dzięki, Ola! :) ). Jutę i koronkę przy brzegu słoika przykleiłam klejem magic, natomiast koronkę na jucie po prostu przewiązałam.



Do środka słoika włożyłam tealight i trochę kamieni, żeby świeczuszka nie ślizgała się po dnie.


I mamy lampionik prawie za darmochę :)
Fajnie to wygląda wieczorem.







I co Wy na to? Zachęciłam Was do zrobienia czegoś z niczego?
I hope so :)

Mam już kolejny słoik o ciekawym kształcie - kandydat do metamorfozy.
Jakieś pomysły...?




Pozdrawiam,
recyklingowa Inka ;)

sobota, 25 maja 2013

Drugie życie słoika

W ramach ćwiczeń w zdobieniu techniką transferową, spróbowałam pomalować i ozdobić stary, nikomu niepotrzebny słoik.

Na szkło naniosłam najpierw farbę podkładową (primer), na to dwie warstwy białej farby akrylowej (wszystko pędzlem gąbkowym, żeby było równo :), a jakże). Po wyschnięciu, za pomocą specjalnego medium, umieściłam grafikę autorstwa iszart. Całość polakierowałam.
Nieciekawe wieczko okleiłam bawełnianym sznurkiem znalezionym w garażu (dzięki, kochanie ;)) i obwiązałam fioletową satynową wstążeczką, żeby konweniowało z lawendową grafiką :)

I tak niepozorny słoik stał się ekskluzywnym ;) pojemnikiem na prażone ziarna słonecznika, którym często posypujemy sałaty (a propos, wkrótce zamieszczę post z przepisem na pyszną sałatę :)~).




Poza słoiczkiem lawendowo-słonecznikowym przerobiłam również słoik po miodzie na pojemnik do żurawiny (poniżej po lewej), a w słoiku po oliwkach (po prawej) znajduje się teraz kawa zbożowa, nomen omen, Inka :)

Mała rzecz, a cieszy :)