środa, 19 listopada 2014

Babcina książka

Pisałam kiedyś o starych książkach, które odziedziczyliśmy po babci mojego męża... Mam bzika na punkcie tego typu staroci i godzinami mogę przeglądać stare fotografie czy książki poszukując i rozszyfrowując ręczne zapiski na marginesach lub na rewersach zdjęć.
Dziś chcę Wam pokazać książkę, którą obecnie nazwać by można podręcznikiem do geografii.


Tadeusz Radliński 
"Świat i jego mieszkańcy. 
Antarktyda, Australja, Afryka, Ameryka, Azja i Europa"
Kurs klasy III-ej szkoły średniej
Wydanie dziewiąte
Nakładem autora (!)
Warszawa 1928

Zobaczcie poniżej jakże innym językiem pisane były kiedyś podręczniki.

Fragment opisu Aborygenów, którzy w książce są nazywani czarnymi Australczykami... "Wzrok i słuch mają wyborny" :)

 
Kilka ciepłych słów na temat Szwecji i Norwegii...

 
... i brutalnie bezpośrednich o Anglikach ;)



Wracam do czytania tej fascynującej lektury, a już wkrótce na blogu trochę nowych dziergadeł, zapraszam :)

 

26 komentarzy:

  1. Takie książki aż pachną historią! Rozumiem Twoje zamiłowanie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami aż się trochę boję tego zamiłowania...

      Usuń
  2. Wyborne ;))
    Ja też lubię takie "starocie",to są przedmioty z duszą i przeszłością.
    Czekam na dziergadła twoje :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste ;)
      Dziergam, dziergam, tylko czas jakby się lekko kurczył i nie "zdanżam" ;)

      Usuń
  3. Ojejciu, Ineczko ależ skarby posiadasz bezcenne! I pachną pewnie obłędnie...
    Ciekawam dziergadełek ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, Agniesiu, w rzeczy samej, aż sama nie wierzę :)
      Macham szydełkiem, macham, ale na razie nie mogę zdradzić co, bo to pod choinkę :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia! Wspaniałe czytadła! Pożyczę Ci "Opisanie świata" Marco Polo" w przekładzie powojennym. Moc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, taka sytuacja: kawa, ciacho i stare książki, co Ty na to? ;)

      Usuń
  5. o wow, z ogromna chęcią bym przeczytała tę książkę. cuuudowny spadek, ja ubóstwiam książki!!!
    miłego :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiałam iść do czytelni i przygotowywać się do szkoły. Pani bibliotekarka zawsze coś ciekawego podpowiedziała. Przepisywał człowiek i przepisywał, ucząc się jednocześnie. Najbardziej lubiłam stare albumy, encyklopedie.
    Do dzisiaj nie przekonałam się do czytników. Ja lubię obcować z książką
    Piękny spadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Uwielbiam biblioteki, ten zapach książek pomieszany ze świeżo zaparzoną kawą :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. rewelacja.. książka z 1928r.. mnie też takie starocie zachwycają i fascynują..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? I pomyśleć, że blisko 100 lat temu ktoś tę książkę wertował, czytał...

      Usuń
  8. uwielbiam stare książki....

    czekam na dziergadełka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :))
      Z dziergadeł - skończyłam chustę z tej włóczki, którą dostałam od Ciebie :*

      Usuń
  9. Świetny post, to fantastyczne posiadać taki stary podręcznik, uwielbiam oglądać takie prezentacje, ja mam kilka starych książek i gazet i co jakis czas robie posta na ten temat, Twój mnie ucieszył:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę! A czemu ja jeszcze u Ciebie nie byłam??? Niedopatrzenie jakieś, już pędzę! :)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie starości! A ta pozycja wydaje się ciekawa :) coś dla mnie ;)
    Czy mogę zaprosić Cię na wymiankę? będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy! :)
    http://krolowamoli.blogspot.com/2014/11/wymianka-swiateczna.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczy samej, ciekawa, język szczególnie :)
      Dziękuję za zaproszenie, choć już po czasie ;)

      Usuń
  11. Wyobraź sobie, że ja mam w PL schowany gdzieś przedwojenny elementarz. Normalnie nie mogłam uwierzyć, że język się tak zmienił i podejście do szkolnictwa: Mój w gorszym stanie niż Twoja książka, bo strony się rozpadają w rękach , luzem są i okładka odpadła:/
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przeżywasz swoiste nabożeństwo przeglądając taką książkę? :) Bo ja bardzo! Strach pomyśleć, co by było, gdybym miała w rękach jakąś 200-letnią księgę... niechybnie, zawał.
      ;)

      Usuń
  12. Mmmm jako, że uwielbiam książki, nie te na komputerze, albo pm3 ale właśnie e pachnące przeszłością!;)
    Zupełnie nie rozumiem, jak ktoś może woleć wersje elektroniczną od papieru, przecież to nie ma zupełnie uroku, ani duszy, a czyta się to sto razy gorzej!
    Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy, jeszcze nie próbowałam czytać książki na czytniku, ale wiem, że to bardzo popularne. Uwielbiam tradycyjne książki papierowe i zapach biblioteki, nie mogłabym sobie odmówić tej przyjemności :)
      Pozdrawiam!

      Usuń