wtorek, 5 maja 2015

Love of my life, czyli orzeszki ziemne

Czy już Wam wspominałam, że jestem fistaszkowym potworem? Otóż tak, przyznaję się, uwielbiam orzeszki ziemne! Dałabym się za nie pokroić :) Wobec tego, dziś przepis na zupę z orzeszkami ziemnymi, oczywiście 100% wegańską. Gotowi?



Zupa z orzeszkami ziemnymi

Na podstawie tego przepisu.

Potrzebujemy:
  • 1 szalotkę,
  • kawałek świeżego imbiru (po starciu ok. 1 łyżeczka),
  • 3 - 4 średnie ziemniaki,
  • 2 średnie marchewki,
  • puszkę kukurydzy,
  • 3 czubate łychy masła orzechowego (może być więcej :)),
  • trochę jarmużu, wg uznania,
  • 1/2 łyżeczki zmielonej kolendry, 1/2 łyżeczki garam masala, 1/2 - 1 łyżeczki sambal oelek lub chili, sól,
  • olej do smażenia (ok. 1 łyżki), u mnie rzepakowy.
Na rozgrzany w garnku olej wrzucamy posiekaną cebulkę oraz starty imbir. Przez chwilę delektujemy się wspaniałym aromatem, mieszając :) Dodajemy chili i przyprawy, następnie pokrojoną w kostkę marchewkę oraz - w większą kostkę - ziemniaki. Wszystko mieszamy, aby warzywa oblepiły się przyprawami. Dorzucamy odsączoną i wypłukaną kukurydzę, zalewamy wszystko wodą (ok. 1 l). Solimy wstępnie (ok. 1 płaska łyżeczka). Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu do miękkości. Następnie dodajemy do zupy masło orzechowe i mieszamy do rozpuszczenia. Wrzucamy jarmuż i gotujemy jeszcze chwilkę, ew. doprawiamy solą do smaku.

Naturalnie, zajadamy ze smakiem, mrucząc :)


22 komentarze:

  1. Jaki zbieg okoliczności,dziś miałam owsiankę z orzechami ziemnymi :) też je uwielbiam. Przepis podkradam, bo ostatnio mam bzika na punkcie wszystkiego co wege :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) A już myślałam, że gotujesz pode mnie ;)))

      Usuń
  2. O ja tez je uwielbiam! I zjadlabym taka zupke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dwa wyjścia: gotujesz ją sama albo przyjeżdżasz do mnie na zupę :)

      Usuń
  3. Bardzo jestem ciekawa smaku :)) Pokazuj na Inko więcej przepisów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku jest aromatyczna, dość pikantna i lekko słodka od kukurydzy.
      Postaram się, obiecuję :)

      Usuń
  4. Hmmm... To musi być super danie - też jestem fistaszkowym potworem i chętnie wypróbuję Twój przepis. Orzeszki ziemne mają w sobie coś uzalezniającego - jak już człowiek je zacznie wcinać, to przestać nie może...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W samej rzeczy :)
      Już niedługo na blogu będzie fistaszkowy przepis nr 2.

      Usuń
  5. Mruczę już na jej widok na Twojej fotce! ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z moim zaleceniem ;) Dziękuję!

      Usuń
  6. No o zupie z orzeszkami jeszcze nie słyszałam! Ciekawa jestem jej smaku :)
    Uściski posyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelo, lubisz nowości, więc do dzieła! :)

      Usuń
  7. Witaj:) Trafiłam do Ciebie przez blog Arkadii:))) Widzę, że mamy podobne pasje:) Pozwolę sobie obserwować Twoje wpisy:)
    Przepis powyżej super! Kocham orzeszki ziemne w każdej postaci i każdej potrawie:) Pozdrawiam:)Monika
    www.mojepasjewjednymmiejscu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie! I lecę z rewizytą na Twój blog :)

      Usuń
  8. A kuku! Mniamuśny przepis. Sama też lubię orzeszki i masło orzechowe:)

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie orzeszkowych potworów :)))

      Usuń
  9. pierwszy raz widze taki epołączenie ale bardzo mnie zaintrygowało i na pewno spróbuję
    PS Uwielbiam Twoje chili co sie na winie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać :)
      Jeśli smakuje Ci chili, to prawdopodobnie zupa fistaszkowa również, spróbuj :)

      Usuń
  10. Zamruczałam na sam widok. Bez próbowania. Wygląda baaardzo apetycznie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to ogromnie, Dominiko :)))

      Usuń