Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Lazury i mięta

W ramach poszerzania horyzontów rękodzielniczych, jakiś czas temu wybrałam się na warsztaty witrażowe, a konkretnie tworzenia witrażowej biżuterii (bo to ponoć prostsze). Ciekawe doświadczenie, nie zaprzeczę, choć raczej nie jest to coś, co tygrysy lubią najbardziej... Ale! Never say never :)
Tymczasem poniżej możecie zobaczyć moje tzw. dzieło, czyli lazurowy naszyjnik witrażowy.


Tak mi się jakoś zamarzyły na lato takie lazury...

Zamarzyła mi się również mięta. Tym razem wirtualna, na blogu. Od jakiegoś czasu myślałam o metamorfozie wizualnej mojego bloga... i wtedy pojawiła się Karolina z Żyj Kochaj Twórz, która zaprojektowała dla mnie nowy baner :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Bransoletka od Dominiki

Mam słabość do pięknych, ręcznie robionych rzeczy...

Na bransoletkę od Dominiki z pracowni garderoba czaiłam się już dawno. Od czasu, gdy przypadkiem trafiłam na jej blog, z przyjemnością do niej zaglądam, nie tylko w kwestii biżuterii.
Dominika to człowiek orkiestra - mimo, że głównie tworzy srebrną biżuterię, to dzierga również na drutach, szydełkuje, udziela się wnętrzarsko i kulinarnie. Zresztą, co tu wiele pisać - zajrzyjcie do niej :)

Wracając do bransoletki... Zamówiłam, a po kilku dniach otrzymałam ten oto misternie zapakowany pakiecik:


wtorek, 18 lutego 2014

Kolejna miłość

I znów się zakochałam ;) Tym razem w naszyjniku/wisiorku autorstwa Cynamoony.

Jak zwykle, ślepy los zaprowadził mnie do jej bloga, a tam czyhały już na mnie niebywale klimatyczne cynamoonostwory.
Jeden z nich szczególnie mnie zachwycił i, choć miał już swojego właściciela, Ewa (Cynamoona właśnie) zrobiła dla mnie podobny w charakterze.

Oto sam ON we własnej osobie - cynamoonowisior :)

Photo by Cynamoona
Poza rolą wybitnie ozdobną, ze względu na kolec, posiada też funkcje obronne ;)

Dziś właśnie do mnie dotarł i powiem tylko tyle, że w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej niż na zdjęciu.

A Wam jak się podoba?

Ściskam Was mocno,
Inka

niedziela, 17 listopada 2013

Czas na WIC, czyli Wyniki Inkowego Candy

Minął już 15 listopada, a więc losowanie czas zacząć!

Po pierwsze primo: dziękuję Wam za wzięcie udziału w moim pierwszym Candy.
Po drugie primo: serdecznie witam nowych obserwatorów mojego bloga :)
Po trzecie... przystępuję do losowania!

Bęben maszyny losującej został zwolniony... ;)


"Sierotka" w postaci mojego dziecka wylosowała...



Niniejszym ogłaszam więc, że zwycięzcą pierwszego Inkowego Candy jest
ulinka z bloga lacusie
i właśnie do niej "polecą" poniższe nagrody:



W miarę przybywania komentarzy pod postem o candy pomyślałam sobie,
że obdaruję dodatkowo dwie osoby niespodziankowymi cukierasami pocieszenia.

I tak, pocieszyciel nr 1 powędruje do sandrynki z bloga SANDRYNKA


pocieszyciela nr 2 otrzyma Alina z bloga Alina-life after



Gratuluję zwyciężczyniom i proszę o podanie danych do wysyłki na adres: zakatek.inki@gmail.com 

Ściskam Was mocno i do następnego! :)
Inka

piątek, 18 października 2013

Moje pierwsze CANDY

Do pierwszych urodzin mojego bloga zostało jeszcze trochę czasu, 
moje urodziny dawno minęły, imieniny również, a więc... 

niniejszym ogłaszam CANDY Z OKAZJI BRAKU OKAZJI :)

Przygotowałam dla Was taki bezokazyjny zestaw cukierasów:
drewniane serducho ozdobione grafiką z nutami, rozmarynową zakładkę do książki,
kolczyki i bransoletkę "czarna porzeczka" (uszka kolczyków są srebrne, więc nikogo nie uczulą) -
wszystko zrobione przeze mnie własnoręcznie :)


Do tego dołączam trochę drobiazgów: 
serwetki do decoupage'u, ozdobny woreczek i autorskie ;) zapałki z mojej galerii zapałek :)


 Zasady jak wszędzie:
  • pobierz banerek, umieść go na swoim blogu i podlinkuj,
  • pozostaw komentarz pod postem,
  • dołączenie do obserwatorów bloga nie jest warunkiem koniecznym, ale będzie mi bardzo miło, jeśli tak się stanie :),
  • osoby nie mające bloga proszę o pozostawienie przy komentarzu swojego adresu mailowego.


Candy trwa do 15 listopada br.
Zapraszam serdecznie :)
Inka

piątek, 28 czerwca 2013

Z dedykacją dla Alinki...

... autorki bloga "Alina-Life after", której spodobał się zrobiony przeze mnie naszyjnik :) Nie zliczę, ile ich w sumie zrobiłam.
Są do siebie podobne w stylu, lecz różnią się kolorystyką, która była inspirowana przeważnie porami roku.
Poniżej próbka moich fascynacji kolorem :)

Okres wakacyjno-marynistyczny:


Okres wiosenno-letnio-jesienny:


Okres zimowy:


Chwilowo pasję "biżuteryjną" porzuciłam na rzecz transferowania, ale nie wykluczam powrotu.
Ze mną tak do końca nic nie jest pewne ;) Jeśli chodzi o tzw. korby, oczywiście.

Tymczasem życzę miłego i słonecznego weekendu :)
Inka

czwartek, 20 grudnia 2012

Lizaki trzy i nie tylko

To już chyba moje ostatnie "rękodzieło" w tym roku... Choć nigdy nie wiadomo, kiedy człowieka dopadnie wena ;)
Środkowy lizak powędrował już do B., komplet z lewej - do M., a naszyjnik z prawej (po modyfikacji) - do R.
Swoją drogą, nie ma nic przyjemniejszego niż to, że komuś się podoba to, co robisz i że chce to mieć.
Wybaczcie styl powyższej wypowiedzi, ale wzruszenie chwyta mnie za gardło... ;)






































A teraz "banany po osiem", czyli z innej beczki. Jeśli z innej, to znaczy oczywiście, o jedzeniu :)
W ubiegłą sobotę pojechaliśmy do Krajiny Piva w Toruniu na I Toruński Zlot Piwowarów Domowych.
Więcej o tym już wkrótce na blogu mojego małżowinka - Browar Zapomniany.
Ale nie o piwie tu chciałam napisać, lecz o Pierogarni Leniwa, w której zjedliśmy pyszne pierogi i wypiliśmy jeszcze pyszniejszy barszczyk. Świetny wystrój, miła obsługa i smaczne jedzenie.
Było tak smacznie, że zanim zdążyłam zrobić zdjęcie pierogom, nie było po nich śladu.
Wyhamowaliśmy dopiero przy kawie :)

Niestety, szarlotka mi nie smakowała, ale pierogi
i czerwony barszczyk mogę z czystym sumieniem polecić :)
Dla miłośników pierogów podaję link do strony Pierogarni Leniwa.
Warto obejrzeć galerię zdjęć i zapoznać się z menu :)

PS. Gdyby ktoś pytał, to jedliśmy pierogi następujące: z kaszą gryczaną, boczkiem i warzywami, z kurczakiem i warzywami, z kurczakiem curry i rodzynkami, z wątróbką, jabłkiem i cebulą oraz litewskie :)~

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Ostatnia produkcja...

...dla niezmordowanego odbiorcy. Muszę chyba pomyśleć o kartach stałego klienta ;)
Na zdjęciach wisiory ze szkła weneckiego i ozdobna przekładka.


wtorek, 4 grudnia 2012

Do polizania

Kolejna moja "produkcja" - wisior a'la lizak. Kula ceramiczna o średnicy 2,6 cm w obłędnym czerwonym kolorze.
Jeszcze nie wiem dla kogo, ale ta soczysta czerwień jest tak kusząca, że nie ręczę za siebie ;)


środa, 28 listopada 2012

Od czego by tu zacząć...

Może od naszyjnika, który zrobiłam dla mojej siostry na Gwiazdkę.
Strasznie mi się podoba i jestem z siebie dumna ;) Tak bardzo, że chyba zrobię sobie taki sam.
Wg A. wygląda tak apetycznie, że chciałoby się go polizać... :)
Tak na marginesie, cytrynowe kule ceramiczne i oksydowane kule akrylowe, średnica od 2,6 do 1,9 cm.